Biznes wiadomości

firmy, biznes, reklama, wiadomości gospodarcze

środa, luty 22, 2006

Seniorzy idą na wojnę z PKO BP

Związek emerytów żąda, by bank PKO BP wycofał się z podwyżki prowizji za obsługę klientów w oddziale. - To wyciąganie pieniędzy z kieszeni biednych ludzi! - grzmią emeryci. Bank nie zamierza ustąpić.

Emerytów rozsierdziła wieść o tym, że PKO BP, największy polski bank detaliczny, będzie od marca pobierać 2,5 zł prowizji za każdą wypłatę gotówki zleconą w okienku bankowym (wyłączając transakcje powyżej 500 zł). - Bank podstępnie chce wyciągać pieniądze z kieszeni najbiedniejszych! - oburza się Danuta Frontczak, przewodnicząca szczecińskiego oddziału Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

Emeryci zapowiadają, że zasypią swój bank pismami protestacyjnymi. - A są nas miliony - przypominają. Danuta Frontczak tłumaczy, że większość wiekowych klientów PKO BP boi się nosić przy sobie większą gotówkę, więc odwiedzają bank co dwa, trzy dni, biorąc z okienka po trzydzieści, czterdzieści złotych. - Teraz będą musieli oddać bankowi nawet kilkadziesiąt złotych prowizji. Jak ktoś ma 600 złotową emeryturę to trudno mu się z tym pogodzić - dodaje.

wtorek, styczeń 10, 2006

"Fakt" w pomocy emerytom i rencistom

Od kilku dni "Fakt" bije na alarm z sprawie nagłej obniżki rent i emerytur. Emeryci i renciści stracili z powodu podniesienia składki na ubezpieczenie zdrowotne mawet 60 złotych rocznie - wylicza gazeta.

Do apelu o pomoc w tej sprawie przyłączyli się na łamach "Faktu" rodzice premiera, państwo Teresa (69 l.) i Marian (75 l.) Marcinkiewiczowie.

- Nie pozwolę, by państwo zostawiło na lodzie starych i schorowanych obywateli - uznał premier. - Zleciłem ekspertom przygotowanie projektu zmian w ustawach o rentach oraz emeryturach, by polscy emeryci mogli dodatkowo dostać sześć mld złotych - zdradził dziennikowi Kazimierz Marcinkiewicz.

Okazuje się, że pieniądze czekają odłożone w budżecie państwa! Dotąd nie był spełniony tylko jeden, biurokratyczny warunek, by trafiły do emerytów: inflacja w ciągu ostatnich dwóch lat nie przekroczyła - tak jak zakładano - 5%.

Po naszym apelu premier chce, żeby pieniądze i tak wypłacić - oświadcza "Fakt". (PAP)

wtorek, grudzień 27, 2005

PKN Orlen dostał 1 mld euro kredytu

PKN Orlen zaciągnął od grupy banków w Polsce i za granicą 1 mld euro kredytu na spłatę zadłużenia walutowego i finansowanie działalności - poinformowała płocka spółka

Kredyt został przyznany na pięć lat z możliwością wydłużenia spłaty o dwa kolejne lata. Pieniądze PKN dostanie od banków: ABN Amro z Holandii, francuskich BNP Paribas i Calyon, japońskiego Bank of Tokyo-Mitsubishi, amerykańskiego Citibank International oraz polskich banków: BPH, Pekao SA, PKO BP, Kredyt Banku, ING Banku Śląskiego, a także z polskiego oddziału francuskiego banku Société Générale. Kredyt, którego zabezpieczenie nie obciąża aktywów Orlenu, może być wykorzystywany w różnych walutach: dolarach amerykańskich, euro, złotych i koronach czeskich.

Niewykrywalna polska szara strefa

Ściganie osób, które osiągają "dochody z nieujawnionych źródeł", to od dawna pięta achillesowa polskiego fiskusa. Urzędnicy robią to, porównując deklaracje podatkowe ze zgromadzonym przez podatników majątkiem. Jeżeli wartość majątku przewyższa deklarowane dochody, powinni wszcząć postępowanie. Gdy podatnik nie potrafi wytłumaczyć, skąd miał pieniądze, powinien zapłacić 75-proc. podatek od dochodów z nieujawnionych źródeł. Może trafić też do więzienia - nawet na trzy lata!

W USA władze często za ukrywanie dochodów zamykają gangsterów, którym nie można udowodnić innych przestępstw. Najsłynniejszy przypadek to Al Capone, który trafił za kratki na 12 lat. I to się zdarza bardzo często także teraz - gdy FBI nie może nic udowodnić np. jakiemuś handlarzowi narkotyków, zwraca się do wydziału śledczego IRS (Internal Revenue Service - amerykańskie służby skarbowe), a te mogą oskarżyć delikwenta za niepłacenie podatków. Wyroki są też znacznie wyższe niż w Polsce - można pójść do więzienia nawet na kilkanaście lat.

W Polsce urzędnicy zupełnie sobie nie radzą z wykrywaniem lewych dochodów obywateli. Tak jest od kilku lat - już w 2004 r. raport NIK wytykał urzędom skarbowym kompletną bezradność. Od tej pory nic się nie zmieniło.

"Gazeta" poprosiła Ministerstwo Finansów o wyniki kontroli lewych dochodów obywateli w pierwszym półroczu 2005 r. W sumie urzędy skarbowe i urzędy kontroli skarbowej wydały tylko 443 decyzje. Podatnicy ukrywający swoje dochody zapłacili 40,6 mln zł. Tymczasem szarą strefę w Polsce szacuje się na 15 proc. PKB, czyli grubo ponad 50 mld zł.

Co ciekawe, lewe dochody ścigają zarówno urzędy skarbowe, jak i urzędy kontroli skarbowej. Nie wiadomo, dlaczego ich kompetencje się dublują. Po prostu tak się przyjęło i żadna ekipa w Ministerstwie Finansów tego nie zmieniła.

Ephraim Kishon napisał książkę "Vademecum Podatnika". Ta zabawna książka bazuje
na założeniu, że w Izraelu płaci się 114% podatku dochodowego, czyli trzeba mieć
co najmniej 14% "lewych" dochodów, żeby rozliczyć się z fiskusem na zero.

Miejmy nadzieję, że Polacy postarają się być bardziej lojalni wobec Państwa i nie doczekamy u nas takiej sytuacji :).

czwartek, grudzień 22, 2005

Tańsza benzyna na święta

Litr benzyny 95 na kilku krakowskich stacjach kosztuje 3,65 zł. Znacznie spadły też w środę hurtowe ceny paliw oferowanych przez polskie koncerny PKN Orlen i Grupę Lotos. Dawno w Krakowie paliwo nie było tak tanie – komentuje „Dziennik Polski”.

Za 1000 litrów benzyny 95, oferowanej przez koncern PKN Orlen w hurcie, trzeba było zapłacić 2737 zł. W połowie grudnia cena wynosiła 2815 zł.